Marzenia to nasze ukryte pragnienia, które chcemy spełnić żeby poczuć się dogłębnie szczęśliwymi.
Ale jak to bywa w życiu, nie ma nic za darmo i często na spełnienie jakiegoś swojego marzenia pracujemy przez całe życie. Są też trochę bardziej złożone sytuację kiedy o swoje marzenia musimy walczyć by pokazać, że jesteśmy ich naprawdę warci.
Ja o jedno swoje marzenie walczył będę do końca swoich dni, a mianowicie dążę do pokonania mojego przeciwnika w postaci choroby która znacząco uprzykrza mi codzienność. Ale mniejsza o to. W walce o marzenia znaczącą rolę pełni nadzieja. Gdy mamy nadzieję, zawsze w jakiś sposób odnajdujemy w sobię siłę aby się jeszcze bardziej starać, a co za tym idzie być bliżej spełnienia swojego pragnienia. Drugą wartością cechująca drogę do spełnienia marzeń jest wiara, a dokładnie wiara w samego siebie. Bo kto jest lepszym motywatorem niż my sami? No właśnie, gdy sami się nie przezwyciężymy to wysiłki innych mogą być od razu uznane za daremne. Kolejnym czynnikiem jest nasza wizja tego marzenia. To ona napędza nas do działania, pobudza naszą wyobraźnię,dzięki czemu nasze pragnienie staje się jeszcze bardziej piękniejsze a my bardziej intensywnie go porządamy i dążymy do jego zdobycia.
Jest jeszcze jedno marzenie o które walczę, chodzi mi dokładnie o miłość.Mimo,iż jestem doświadczony przez los, to jestem normalnym człowiekiem który ma prawo do miłości. Może i fortuna rzuca mi więcej wyzwań pod nogi niż zwykłemu człowiekowi, ale jak już walczę o zdrowię to spróbuję również zawalczyć o miłość.
Jak to mówią raz się żyje, kto nie ryzykuje ten nie ma. Będę walczył równie zarzarcie o zdrowie jak i o miłość, bo te dwie rzeczy tak na prawdę nadają sens mojemu nader szaremu życiu.
Mamy tylko jedno życie więc trzeba spełniać swoje marzenia aby w późniejszych latach mieć co wspominać i niczego nie żałować. Pewny jestem również tego, że żaden nasz trud nie pójdzie na marne.
Dlatego nie bójcie się walczyć o marzenia, a jeśli walczycie to walczcie o nie całym sercem
niedziela, 4 grudnia 2011
niedziela, 20 listopada 2011
Błędne Koło
Zawsze kiedy za oknem już ciemno, ogarnia mnie jakiś taki refleksyjny nastrój. Nie wiem czy to dobrze czy źle, że tak siedzę i myślę o wszystkim i niczym doszukując się sensu w moich kłębiastych myślach. Gdy spojrzę w tą bezkresną czerń późno jesiennego nieba wracają do mnie wspomnienia, te miłe jak również i te których nie chcę więcej pamiętać. Najbardziej boli jednak monotonia która zatacza się w błędne koło wokół mnie, a ja nie umiem (lub też nie chcę, sam nie wiem) się z niego wyrwać. Zapomnieć o tym co było nie jest wcale tak łatwo, a w szczególności jeżeli sam włożyłeś w to masę swego serca cierpiąc przy tym. Rozsypało się no trudno, ale nikt nie postawił się w mojej sytuacji i nikt tak na prawdę nie zrozumie tego co ja przez ten cały czas przeżywałem. Miałem nadzieję, no ale nic nie pomogła. Jednak najgorsze w tym wszystkim było to, że moje uczucia, których tak wiele w to wszystko wkładałem, zostały ot tak sobie wyrzucone, i zero jakichkolwiek uczuć skruchy, żalu czy chociaż lekkiego smutku, dziecku znudziła się zabawka więc pora rzucić w kąt, zapomnieć i znaleźć sobie inną, tak? To pewnie dlatego jestem ostatnimi czasy beż życia, energii, i werwy do czegokolwiek. Mimo, że nie pokazuję po sobie to jednak nadal mnie to wszystko boli. Całe to moje poświęcenie poszło jak kamień w wodę. A ty masz zapomnieć i żyć dalej jak gdyby nic się nie działo.
Nierealne jest to żeby wymazać z pamięci prawie cztery teraz już zmarnowane lata. Całe szczęście które się we mnie przez ten czas zbierało, zostało zniweczone dosłownie w jednej chwili. Teraz jest tylko pustka. Pustka, która czeka na chwilę kiedy zostanie wypełniona szczęściem, a moje życie znów stanie się bardziej kolorowe. Znów scenariusz się powtarza bo zostałem po raz kolejny z Nadzieją przy boku.
Nierealne jest to żeby wymazać z pamięci prawie cztery teraz już zmarnowane lata. Całe szczęście które się we mnie przez ten czas zbierało, zostało zniweczone dosłownie w jednej chwili. Teraz jest tylko pustka. Pustka, która czeka na chwilę kiedy zostanie wypełniona szczęściem, a moje życie znów stanie się bardziej kolorowe. Znów scenariusz się powtarza bo zostałem po raz kolejny z Nadzieją przy boku.
poniedziałek, 7 listopada 2011
Odrobina Nihilizmu
Ostatnimi czasy wiele zmieniło się wokół mnie, i ja sam odkryłem w sobie jakiś inny pierwiastek. Na mojego pecha nie jest on mi wcale przydatny, wręcz przeciwnie, coraz bardziej daje mi się we znaki. Coraz to gorszym nastrojem, brakiem energii, werwy, motywacji, przytłacza wszelkie moje chęci do podjęcia jakiegokolwiek działania. Kłęby negatywnych myśli roją mi się w głowie, po dłuższym zastanowieniu nic nie ma głębszego sensu, i tak z dnia na dzień. Przytłacza mnie to wszystko i zamyka w odmętach moich myśli prowadzących donikąd. Siedzę tak na co dzień i zawszę pojawia mi się w umyśle jedno zasadnicze pytanie:
Co będzie jutro?
Może jednak wydarzy się coś co przywróci moje życie do sensu. Wiem, że biernością i narzekaniem nic nie zdziałam, no ale nie chcąc nikogo trapić, muszę się chociaż tu "wygadać" co we mnie siedzi bo nie mam już siły na nic. Uszła ze mnie cała wena nawet do pisania co bardzo lubiłem, stałem się takim pustym człowiekiem bez głębi która kiedyś mnie przepełniała, coś się we mnie wypaliło i stałem się jakiś inny. Może i tego tak nie pokazuję ale naprawdę tragicznie się czuję i nie wiem czy sam sobie z tym poradzę. Chciałbym tak przenieść się do jakiegoś obcego miejsca i pobyć wśród tamtejszych ludzi, może wtedy oczyściłbym swój umysł z tej "trucizny". Lub znaleźć kogoś takiego kto wskazałby mi drogę i pokierowałby mnie nią.
Może porozmawiam z jakimś psychologiem i on mi jakoś ulży. Najgorsza w tym wszystkim jest ta PUSTKA wewnątrz mnie, nie umiem jej zapełnić i czuję, że rozlewa się po mnie jak atrament po białej karcie papieru. Nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Jeśli napisałem to zbyt chaotycznie to przepraszam.
A teraz idę się dalej zatracać w swoim życiu i szukać chociaż odrobiny ukojenia, które może kiedyś odnajdę.
Co będzie jutro?
Może jednak wydarzy się coś co przywróci moje życie do sensu. Wiem, że biernością i narzekaniem nic nie zdziałam, no ale nie chcąc nikogo trapić, muszę się chociaż tu "wygadać" co we mnie siedzi bo nie mam już siły na nic. Uszła ze mnie cała wena nawet do pisania co bardzo lubiłem, stałem się takim pustym człowiekiem bez głębi która kiedyś mnie przepełniała, coś się we mnie wypaliło i stałem się jakiś inny. Może i tego tak nie pokazuję ale naprawdę tragicznie się czuję i nie wiem czy sam sobie z tym poradzę. Chciałbym tak przenieść się do jakiegoś obcego miejsca i pobyć wśród tamtejszych ludzi, może wtedy oczyściłbym swój umysł z tej "trucizny". Lub znaleźć kogoś takiego kto wskazałby mi drogę i pokierowałby mnie nią.
Może porozmawiam z jakimś psychologiem i on mi jakoś ulży. Najgorsza w tym wszystkim jest ta PUSTKA wewnątrz mnie, nie umiem jej zapełnić i czuję, że rozlewa się po mnie jak atrament po białej karcie papieru. Nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Jeśli napisałem to zbyt chaotycznie to przepraszam.
A teraz idę się dalej zatracać w swoim życiu i szukać chociaż odrobiny ukojenia, które może kiedyś odnajdę.
środa, 11 maja 2011
Moja Bezczynność
Siedzę jak zwykle przed komputerem, i patrzę się przez okno po mojej prawej.Patrzę na kwitnące drzewa, na to jak wiatr porusza ich gałęziami. Wsłuchuję się w ćwierkot ptaków, i odlatuję sam nawet nie wiem gdzie.
Tak przeważnie mam na codzień, siedzę bezczynnie przy biurku, pogrążam się w myślach, a komputer chodzi.
Czemu nic z tym nie zrobię? Sam niewiem, czuję tylko, że coś siedzi w głębi mnie, podkopuje moje ambicje i niszczy wszystkie chęci. Kiedyś było całkiem inaczej, miałem głowę pełną pomysłów, nowych historii, montowałem filmy nawet ot tak dla zabicia czasu. A teraz? Teraz coś we mnie się zmieniło i to wszystko jakoś znikło. Stałem się trochę inny. Mimo, że nie pokazuję, że coś się ze mną dzieje, to jednak i tak jest to widoczne.
Coraz częściej nachodzą mnie gorsze dni i dołki, w głowie kłębią się czarne myśli, odcinam się stopniowo od ludzi.
Skąd to się wzięło? Nie mam pojęcia, może czegoś mi brakuje i właśnie dlatego ciągle toważyszy mi ta nostalgia i monotonia. Ciężko mi z tym walczyć, ale nie poddam się i zwyciężę. Jeżeli nic z tym nie zrobię to może być przykre w skutkach zarówno dla mnie jak i osób w moim otoczeniu.
Od dziś będę robił sam sobie na przekór, i nie dam emocjom wziąć górę nad sobą. Zmiażdzę tego potwora który siedzi wewnątrz mnie i zacznę żyć jak normalny chłopak
Trzymajcie za mnie kcuki :)
Tak przeważnie mam na codzień, siedzę bezczynnie przy biurku, pogrążam się w myślach, a komputer chodzi.
Czemu nic z tym nie zrobię? Sam niewiem, czuję tylko, że coś siedzi w głębi mnie, podkopuje moje ambicje i niszczy wszystkie chęci. Kiedyś było całkiem inaczej, miałem głowę pełną pomysłów, nowych historii, montowałem filmy nawet ot tak dla zabicia czasu. A teraz? Teraz coś we mnie się zmieniło i to wszystko jakoś znikło. Stałem się trochę inny. Mimo, że nie pokazuję, że coś się ze mną dzieje, to jednak i tak jest to widoczne.
Coraz częściej nachodzą mnie gorsze dni i dołki, w głowie kłębią się czarne myśli, odcinam się stopniowo od ludzi.
Skąd to się wzięło? Nie mam pojęcia, może czegoś mi brakuje i właśnie dlatego ciągle toważyszy mi ta nostalgia i monotonia. Ciężko mi z tym walczyć, ale nie poddam się i zwyciężę. Jeżeli nic z tym nie zrobię to może być przykre w skutkach zarówno dla mnie jak i osób w moim otoczeniu.
Od dziś będę robił sam sobie na przekór, i nie dam emocjom wziąć górę nad sobą. Zmiażdzę tego potwora który siedzi wewnątrz mnie i zacznę żyć jak normalny chłopak
Trzymajcie za mnie kcuki :)
wtorek, 18 stycznia 2011
Miłość a kobieta
Pewnie większość z was zasmakowała już swoich pierwszych miłostek. Te motylki w brzuchu,ta radość, która niemalże czujesz jak wypływa z Ciebie i to uczucie które ogarnia Cię gdy znajdziesz się blisko obiektu swoich westchnień.
Ale nie o tym dzisiaj chcę się z wami podzielić.Chcę pokazać wam jaką rolę odgrywa miłość w życiu kobiety i kobieta w miłości.Może i moje spostrzeżenia nie będą do końca trafne, ale opiszę wam to z punktu widzenia mężczyzny,a przynajmniej przedstawię wam swoje zdanie na ten temat.
Miłość i kobiety są do siebie bardzo podobne.Obie potrafią być piękne,gustowne i warte najszczerszego złota jak nie więcej. Jednak każdy medal ma dwie strony.Kobieta potrafi być też czasem przebiegła i jak łowca polować na mężczyzn,by później okręcić go sobie wokół palca, żeby tańczył jej jak mu zagra.A że mężczyźni wykazują się ogromną słabością do płci pięknej to tak się często dzieje, że biedak zatraca się a kobieta ma kolejne serce w garści i kolejną zabawkę, która spełni jej zachcianki.
Ale nie każda kobieta taka jest.Są również takie,które chcą prawdziwej miłości i związku.W swoich partnerach szukają podpory i wsparcia za co odpłacają im swoim oddaniem i uczuciem.Bowiem aby związek był udany i szczęśliwy,obojga partnerów obowiązują pewne zasady.Dla sprawdzenia możecie zapytać wasze drugie połówki jakie według nich będą 3 najważniejsze zasady warunkujące udany związek? Na pewno strzelą wam że w związku chodzi o miłość,opiekę i inne pierdoły.Otóż fundamentami prawdziwego związku są szczerość zaufanie i szacunek. Gdy te zasady zostaną zachowane możecie się doczekać naprawdę pięknych chwil razem ze swoimi drugimi połówkami.
Miłość to najgroźniejsza broń w rekach kobiety,ale i zarazem najpiękniejszy podarunek jaki możemy otrzymać.
Więc pamiętajcie,nigdy nie krzywdźcie swoich partnerów ani nie pozwalajcie aby oni w jakikolwiek sposób krzywdzili was.
Jeśli zawiedliście się w miłości,nie skreślajcie jej z waszego życia bo do miłości trzeba dojrzeć tak samo fizycznie jak i psychicznie.Prędzej czy później, każdy z nas zasmakuje niewątpliwie najpiękniejszego uczucia jakie może istnieć.Na miłość mamy całe życie,nie uda się raz to próbuj dalej. Nie myśl też, że dziewczyna czy chłopak sam/a do Ciebie się zgłosi.To wymaga również trochę starania od samego Ciebie.
Wychodź do ludzi,zawieraj nowe znajomości,chodź na imprezy, a z czasem odnajdziesz swą bratnią duszę.Gdy odnajdziesz swoją miłość to pielęgnuj to uczucie, a zobaczysz jak cudownie jest gdy wiesz, że tej drugiej osobie też na tobie zależy.
Jeszcze jedna rada z mojej strony. "Kocham Cię",pewnie dla Ciebie to nie są aż tak ważne słowa. A jednak,zanim je wypowiesz poczekaj na odpowiedni moment.Nie mów ich zbyt szybko bo nawet nie zdajesz sobie sprawy jaką moc posiadają te dwa słowa.Jeśli nie jesteś pewien w 100 procentach swoich uczuć do danej osoby, a chcesz jej sprawić przyjemność mówiąc "Kocham Cię",to lepiej ją przytul czy powiedz w jej stronę jakiś wyszukany komplement.Niech ta druga osoba wie, że "Kocham Cię" to będzie zwieńczenie waszego uczucia i ,że gdy to usłyszy to będzie znak, że jest w twoich oczach kimś NAPRAWDĘ wyjątkowym.
Khalil Gibran
"Miłość niczego innego nie pragnie, tylko spełnić się."
Ale nie o tym dzisiaj chcę się z wami podzielić.Chcę pokazać wam jaką rolę odgrywa miłość w życiu kobiety i kobieta w miłości.Może i moje spostrzeżenia nie będą do końca trafne, ale opiszę wam to z punktu widzenia mężczyzny,a przynajmniej przedstawię wam swoje zdanie na ten temat.
Miłość i kobiety są do siebie bardzo podobne.Obie potrafią być piękne,gustowne i warte najszczerszego złota jak nie więcej. Jednak każdy medal ma dwie strony.Kobieta potrafi być też czasem przebiegła i jak łowca polować na mężczyzn,by później okręcić go sobie wokół palca, żeby tańczył jej jak mu zagra.A że mężczyźni wykazują się ogromną słabością do płci pięknej to tak się często dzieje, że biedak zatraca się a kobieta ma kolejne serce w garści i kolejną zabawkę, która spełni jej zachcianki.
Ale nie każda kobieta taka jest.Są również takie,które chcą prawdziwej miłości i związku.W swoich partnerach szukają podpory i wsparcia za co odpłacają im swoim oddaniem i uczuciem.Bowiem aby związek był udany i szczęśliwy,obojga partnerów obowiązują pewne zasady.Dla sprawdzenia możecie zapytać wasze drugie połówki jakie według nich będą 3 najważniejsze zasady warunkujące udany związek? Na pewno strzelą wam że w związku chodzi o miłość,opiekę i inne pierdoły.Otóż fundamentami prawdziwego związku są szczerość zaufanie i szacunek. Gdy te zasady zostaną zachowane możecie się doczekać naprawdę pięknych chwil razem ze swoimi drugimi połówkami.
Miłość to najgroźniejsza broń w rekach kobiety,ale i zarazem najpiękniejszy podarunek jaki możemy otrzymać.
Więc pamiętajcie,nigdy nie krzywdźcie swoich partnerów ani nie pozwalajcie aby oni w jakikolwiek sposób krzywdzili was.
Jeśli zawiedliście się w miłości,nie skreślajcie jej z waszego życia bo do miłości trzeba dojrzeć tak samo fizycznie jak i psychicznie.Prędzej czy później, każdy z nas zasmakuje niewątpliwie najpiękniejszego uczucia jakie może istnieć.Na miłość mamy całe życie,nie uda się raz to próbuj dalej. Nie myśl też, że dziewczyna czy chłopak sam/a do Ciebie się zgłosi.To wymaga również trochę starania od samego Ciebie.
Wychodź do ludzi,zawieraj nowe znajomości,chodź na imprezy, a z czasem odnajdziesz swą bratnią duszę.Gdy odnajdziesz swoją miłość to pielęgnuj to uczucie, a zobaczysz jak cudownie jest gdy wiesz, że tej drugiej osobie też na tobie zależy.
Jeszcze jedna rada z mojej strony. "Kocham Cię",pewnie dla Ciebie to nie są aż tak ważne słowa. A jednak,zanim je wypowiesz poczekaj na odpowiedni moment.Nie mów ich zbyt szybko bo nawet nie zdajesz sobie sprawy jaką moc posiadają te dwa słowa.Jeśli nie jesteś pewien w 100 procentach swoich uczuć do danej osoby, a chcesz jej sprawić przyjemność mówiąc "Kocham Cię",to lepiej ją przytul czy powiedz w jej stronę jakiś wyszukany komplement.Niech ta druga osoba wie, że "Kocham Cię" to będzie zwieńczenie waszego uczucia i ,że gdy to usłyszy to będzie znak, że jest w twoich oczach kimś NAPRAWDĘ wyjątkowym.
Khalil Gibran
"Miłość niczego innego nie pragnie, tylko spełnić się."
niedziela, 16 stycznia 2011
Życie - Jeden wielki sprawdzian
Czym według ciebie jest życie?
Odpowiedz sobie teraz na to pytanie ale tak szczerze, w głębi duszy.Pewnie przyszło Ci na myśl, że życie to ciąg dni i nocy które ciągle wzajemnie się przeplatają,a Ty niezależnie od tego co się stanie i tak musisz żyć,chodzić do pracy czy szkoły,słuchać zrzędzenia mamy żebyś znów wyniósł śmieci albo odrobił lekcje.
Ja życie postrzegam z troszkę innej perspektywy.Z każdym moim dniem muszę się zmagać z ogromem kłód które los rzuca mi pod nogi.Każdy nowy dzień jest dla mnie dowodem na to że warto żyć i czerpać z każdej chwili jakiej mamy okazję doświadczyć.Osobiście odróżniam się trochę od społeczności,czym? Tego na razie nie zdradzę,ale co niektórzy będą wiedzieli co miałem na myśli.Z racji tego,że jestem inny niż normalny chłopak życie zawsze wymagało ode mnie trochę więcej siły,samozaparcia i determinacji,które pomagają mi pokazać światu, że ja też potrafię i nigdy nie dam za wygraną.Jak każdemu normalnemu nastolatkowi tak i mi czasami zdarzają się dołki i gorsze dni.Gdy taki stan mnie ogarnie budzi się we mnie całkiem inny człowiek,zupełne przeciwieństwo tego kim jestem na co dzień.Wtedy wszystko o co walczę i staram się spełniać traci dla mnie sens i nic nie znaczy,wtedy nawet opuszcza mnie chęć życia.Właśnie wczoraj miałem taki dzień,ale na szczęście znalazł się ktoś,kto podał mi pomocną dłoń i wyciągnął mnie z tego koszmarnego i przytłaczającego stanu.Ta osoba uzmysłowiła mi też kilka rzeczy o których ja najwyraźniej już dawno zapomniałem.Dzięki niej każdy przeżyty przeze mnie dzień nabrał całkiem innego znaczenia niż dotychczas.Można by powiedzieć że doznałem Katharsis(gr.oczyszczenia) i teraz wszystko co się wokół mnie dzieje pojmuję bardziej racjonalnie i pozytywnie.
Uświadomiłem sobie również, że to czego najbardziej pragniemy czyli spełnienie naszych marzeń jest w zasięgu ręki tylko trzeba się o to postarać i sięgnąć wystarczająco daleko.
Życie ma wiele twarzy,a to jaką twarz będzie miało nasze życie to zależy od naszego nastawienia i decyzji jakie podejmujemy,więc pamiętajcie że życie mamy tylko jedno i starajcie się tak je prowadzić żeby nigdy niczego nie żałować.Carpe Diem
Odpowiedz sobie teraz na to pytanie ale tak szczerze, w głębi duszy.Pewnie przyszło Ci na myśl, że życie to ciąg dni i nocy które ciągle wzajemnie się przeplatają,a Ty niezależnie od tego co się stanie i tak musisz żyć,chodzić do pracy czy szkoły,słuchać zrzędzenia mamy żebyś znów wyniósł śmieci albo odrobił lekcje.
Ja życie postrzegam z troszkę innej perspektywy.Z każdym moim dniem muszę się zmagać z ogromem kłód które los rzuca mi pod nogi.Każdy nowy dzień jest dla mnie dowodem na to że warto żyć i czerpać z każdej chwili jakiej mamy okazję doświadczyć.Osobiście odróżniam się trochę od społeczności,czym? Tego na razie nie zdradzę,ale co niektórzy będą wiedzieli co miałem na myśli.Z racji tego,że jestem inny niż normalny chłopak życie zawsze wymagało ode mnie trochę więcej siły,samozaparcia i determinacji,które pomagają mi pokazać światu, że ja też potrafię i nigdy nie dam za wygraną.Jak każdemu normalnemu nastolatkowi tak i mi czasami zdarzają się dołki i gorsze dni.Gdy taki stan mnie ogarnie budzi się we mnie całkiem inny człowiek,zupełne przeciwieństwo tego kim jestem na co dzień.Wtedy wszystko o co walczę i staram się spełniać traci dla mnie sens i nic nie znaczy,wtedy nawet opuszcza mnie chęć życia.Właśnie wczoraj miałem taki dzień,ale na szczęście znalazł się ktoś,kto podał mi pomocną dłoń i wyciągnął mnie z tego koszmarnego i przytłaczającego stanu.Ta osoba uzmysłowiła mi też kilka rzeczy o których ja najwyraźniej już dawno zapomniałem.Dzięki niej każdy przeżyty przeze mnie dzień nabrał całkiem innego znaczenia niż dotychczas.Można by powiedzieć że doznałem Katharsis(gr.oczyszczenia) i teraz wszystko co się wokół mnie dzieje pojmuję bardziej racjonalnie i pozytywnie.
Uświadomiłem sobie również, że to czego najbardziej pragniemy czyli spełnienie naszych marzeń jest w zasięgu ręki tylko trzeba się o to postarać i sięgnąć wystarczająco daleko.
Życie ma wiele twarzy,a to jaką twarz będzie miało nasze życie to zależy od naszego nastawienia i decyzji jakie podejmujemy,więc pamiętajcie że życie mamy tylko jedno i starajcie się tak je prowadzić żeby nigdy niczego nie żałować.Carpe Diem
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)