środa, 1 lutego 2012

Iskra

Dużo myślałem nad ostatnimi wydarzeniami, z resztą jak zwykle to robię. I tu coś nowego, a mianowicie zamiast popadać w coraz to głębsze przygnębienie i nostalgię poczułem jakąś ulgę na sercu, jak by jakaś iskra zapłonęła we mnie. Jakby powoli całe te parszywe uczucie ciężaru na duszy zaczęło ustępować. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, czuję, że powoli wraca stary "ja". Cieszę się przeogromnie bo przyznam szczerze zmęczony byłem tym całym bałaganem wewnątrz mnie. Powoli napływają do mnie siły. Budzę się z tego letargu, nareszcie!
Jeszce bardziej podbudował mnie fakt, że mam zdane próbne matury oprócz matematyki, z niemieckiego miałem 71% najlepiej w całej szkole.Czeka mnie teraz kolejny ciężki czas, 6 lutego jadę do szpitala, ale najgorsze w tym jest to ,że nie wiem do końca co będą tam ze mną robili, Czy tylko badania kontrolne czy może kolejna operacja. No cóż, przekonam się na miejscu. Szkoda tylko, że studniówka wypada 10 lutego więc marne szanse, że się tam pojawię,ale może jakiś cud się zdarzy i może mnie wypuszczą.
Tak czy inaczej wszystko idzie ku dobremu, co daje mi tylko coraz więcej siły do walki z losem. Oby dobre samopoczucie mnie nie opuściło przez długi czas.           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz