poniedziałek, 18 maja 2020

Samotność

Siedzę w fotelu obok mnie samotność
Smutna i szara ocieka pięknością
Włosy jej długie lekko falują
A oczy tak zimne w mą duszę wpatrują
I wtem spotkały się nasze spojrzenia
nagle poczułem, że coś się zmienia
Dłonią musnąłem zimnego polika
W sekundzie czuję jak cały chłód znika
Oczy jej martwe życiem zaiskrzyły
A w ich kącikach łzy pojawiły
Jej łzy otarłem jednym skinieniem
Ona podziękowała ciepłym spojrzeniem
Ująłem Samotność moją w ramiona
Dając jej troski niech się przekona
Objąłem najczulej jak potrafiłem
Że aż przez chwilę się zatraciłem
Zamknąłem oczy trwałem tak krótko
Ona zaczęła szlochać cichutko
Szepnąłem do ucha: Dlaczego płaczesz?
Samotność odparła: Tyle dla mnie znaczysz
Siedząc spleciony tak z Samotnością
Poczułem jej włosy pachniały miłością
Cudownym zapachem wręcz upojony
Dostrzegłem, że jestem jak uwolniony
Spojrzałem na jej twarz zapłakaną
Lecz teraz minę miała roześmianą
Palcami lekko podbródek ująłem
No i namiętnie całować zacząłem
Gdy usta nasze w pocałunku się złączyły
Miałem wrażenie jakby tańczyły
Wczepiłem palce w pachnące jej  włosy
Jej usta miały smak letniej rosy
Serce mi biło jak oszalałe
W głowie przewijało się życie całe
Czułem powoli, że się zatracam
Lecz nie ma opcji już nie zawracam
Raz jeszcze spojrzeć w jej oczy chciałem
Gdy otworzyłem nic nie zastałem
Piękna Samotność zniknęła w Eterze
Sam sobie do dziś w to wszystko nie wierze
Został mi tylko smak letniej rosy
i te miłością pachnące włosy.

1 komentarz:

  1. Aleks najlepsza mordeczka na świecie i cudownie pisze polecam :)

    OdpowiedzUsuń