Znów odwiedziłem szare szablony mojego nieszczęsnego bloga bo jest kilka kwestii, które muszę z siebie wyrzucić. Zbliża się koniec roku, więc chciałbym zakończyć wszelkie nie jasne i nierozwiązane sprawy przed nadejściem nowego. Niestety są i takie kwestie, których nie jestem w stanie zakończyć ponieważ odcisnęły na mnie zbyt znaczące piętno zmieniając moją dotychczasową tułaczkę zwaną życiem. Głównym problemem jestem ja sam. Wiem wiem siedzę i narzekam na wszystko wokół mnie a nie spojrzę pierw na samego siebie. Więc teraz gdy nareszcie sobie to uświadomiłem, zrobię osobiste rozpoznanie.
Jestem osobą na ogół wesołą, uśmiechniętą i towarzyską. Lecz od pewnego czasu coś zaczęło się we mnie zmieniać, mianowicie zacząłem więcej czasu przesiadywać nad niepotrzebnym rozmyślaniem o nieistotnych kwestiach co zaowocowało podejrzewam wielokrotnym załamaniem i częstszymi dołkami. Narzekam na samotność ale czy ja sam tego wszystkiego twórcą nie jestem? No właśnie jeśli nie dałbym się złapać w sidła własnych niekiedy głupich przekonań, nie musiałbym dziś pisać tego posta. Mówiłem, że czułem się jak by coś we mnie umarło. Bo tak w rzeczywistości było. Spytacie pewnie co takiego i dlaczego? Otóż umarła we mnie cząstka osobowości, którą straciłem na rzecz przesadnego zakochiwania się i myślę, że to było główną przyczyną stanu jaki przez ostatni rok przeżywałem. Za bardzo wszystko brałem do siebie i wyobrażałem sobie bóg wie co.
Teraz wreszcie dostrzegłem, że nie powinienem snuć planów jeżeli nie wiem na czym konkretnie stoję. Lepiej późno niż wcale. Zaistniała we mnie również ogromna wręcz potrzeba zmienienia samego siebie bo dłużej nie jestem w stanie takiego "mnie" znieść. Jak to ktoś mi napisał, jeżeli dłużej będę w tym wszystkim tkwił "bo skończysz jako pedzio lub wariat" więc z dniem dzisiejszym postanawiam ogarnąć się i zacząć żyć. Bez układania bajek, niepotrzebnego latania z głową w chmurach, z większym dystansem do wszystkiego i wszystkich. Życzcie mi powodzenia i trzymajcie kciuki, aby udało mi się zrobić Coś z tego Niczego czym teraz jestem :)
czwartek, 26 grudnia 2013
wtorek, 13 sierpnia 2013
Utknąłeś w martwym punkcie ? Nie wiesz co dalej zrobić ze sobą i swoim życiem ? Zmień się !
W życiu człowieka bywa taki moment, że siądzie, zwiesi głowę, wzrok zanurzony w podłogę i kłębiące się w myślach jedno pytanie: " Co mam ze sobą zrobić?" Wszystko przestaje tracić sens, najlepiej w takiej chwili człowiek rozpłynąłby się czy zniknął. Sam miałem wiele razy tego typu stany i naprawdę ciężko mi było się pozbierać, jednak zawsze gdy już poukładałem myśli nachodziło mnie takie dziwne uczucie, jakby potrzeba zmian, takie wołanie o pomoc z głębi samego siebie.
Czułem wtedy głęboko w klatce piersiowej ciepło i dudniące jak bębny w umyśle dwa słowa :
" Zrób coś !"
Zamykałem oczy i oddawałem się rozmyślaniom nad moim dotychczasowym życiem i tym co mógłbym w nim zmienić. Przed oczami migotało mi tysiące obrazów, obrazów które były, są i te istniejące w marzeniach. Najbardziej motywowały i dodawały siły właśnie marzenia, ponieważ każde nawet najwymyślniejsze pragnienie może zostać spełnione, wystarczy tylko obrać je sobie za cel i podążać ku niemu ze wszystkich sił, nie przejmując się chwilami zwątpienia czy upadkiem naszych obranych wartości. W takiej sytuacji trzeba wstać spojrzeć przed siebie i iść dalej. Jeżeli natomiast wyczerpały się wszystkie możliwości które zbliżałyby nas ku osiągnięciu celu, jest to swoisty znak, że pora coś zmienić, zmienić siebie.
Życie mamy jedno, więc nie warto trwonić go siedząc i rozmyślając. Życie jest po to żeby czerpać z niego pełnymi garściami, a aby to zrobić trzeba realizować nasze zamierzenia i wszelkie pobudki oraz inspiracje zamienić w czyn.
Niżej krótki i wymowny film o tym jak powinno się podchodzić do życia nawet mimo najbardziej beznadziejnej sytuacji:
Zacznij żyć !
Zmieniajmy się sami dla siebie, nigdy dla kogoś innego. Ponieważ jeśli ktoś nie akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy na prawdę, wniosek z tego taki, że nie jest on nam przeznaczony.
Czułem wtedy głęboko w klatce piersiowej ciepło i dudniące jak bębny w umyśle dwa słowa :
" Zrób coś !"
Zamykałem oczy i oddawałem się rozmyślaniom nad moim dotychczasowym życiem i tym co mógłbym w nim zmienić. Przed oczami migotało mi tysiące obrazów, obrazów które były, są i te istniejące w marzeniach. Najbardziej motywowały i dodawały siły właśnie marzenia, ponieważ każde nawet najwymyślniejsze pragnienie może zostać spełnione, wystarczy tylko obrać je sobie za cel i podążać ku niemu ze wszystkich sił, nie przejmując się chwilami zwątpienia czy upadkiem naszych obranych wartości. W takiej sytuacji trzeba wstać spojrzeć przed siebie i iść dalej. Jeżeli natomiast wyczerpały się wszystkie możliwości które zbliżałyby nas ku osiągnięciu celu, jest to swoisty znak, że pora coś zmienić, zmienić siebie.
Życie mamy jedno, więc nie warto trwonić go siedząc i rozmyślając. Życie jest po to żeby czerpać z niego pełnymi garściami, a aby to zrobić trzeba realizować nasze zamierzenia i wszelkie pobudki oraz inspiracje zamienić w czyn.
Niżej krótki i wymowny film o tym jak powinno się podchodzić do życia nawet mimo najbardziej beznadziejnej sytuacji:
Zacznij żyć !
sobota, 10 sierpnia 2013
Przyjaciel, Przyjaciółka - czyli ja i moje wypociny o przyjaźni
Dla każdego z nas przyjaźń ma zapewne trochę inną definicję, dla jednych przyjaźnią są wspólne wypady na miasto i imprezy, a inna osoba może myśli, że przyjaźń jest wtedy gdy ma się paczkę "przyjaciół" i wszystko robicie razem. To jaką przyjaźń uznajecie zostawię Wam do oceny.
Z mojego punktu widzenia przyjaźń jest to możliwość przebywania z osobami dla nas ważnymi, na które możemy liczyć w tych naszych gorszych chwilach. To jest tylko jedna istota prawdziwej przyjaźni, a jest ich ogrom, że nie jestem na chwilę obecną ich wszystkich przytoczyć. Każdy z nas powinien sam się zastanowić co dla niego jest najistotniejsze w przyjaźni i posiadaniu przyjaciół.
Są też ludzie dla których pierwszy lepszy kolega od razu awansuje na najlepszego przyjaciela. Takie osoby zazwyczaj są bardzo samotne i żyją w cieniu społeczeństwa dlatego też taki pseudo przyjaciel zaczyna wykorzystywać to, że ten drugi zrobi wszystko żeby jednak go zatrzymać przy sobie. Smutne ale prawdziwe.
Trzeba bardzo uważać kogo bierzemy za swojego przyjaciela bo niejednokrotnie może się okazać, iż osoba w której pokładamy nadzieje jest zwyczajnie dwulicową istotą, do nas się przymila i słodzi a gdy nas nie ma to za naszymi plecami rozsiewa jakieś wyssane z palca historyjki. Miałem w swoim życiu kilka takich przypadków.
Przyjaciel powinien być kimś takim z którym możemy podzielić się swoimi smutkami i radością, ważne też żebyśmy czuli się dobrze gdy jesteśmy w jego towarzystwie. Jak na dobrych przyjaciół przystało powinni też mieć swoje sekrety i wspólne tajemnice.
Dla mnie istotą przyjaźni jest to, że mogę polegać na tych których zdecydowałem się nazwać mianem mojego przyjaciela czy przyjaciółki, całe szczęście, że znalazło się w moim otoczeniu kilka osób których mogę nazwać właśnie przyjaciółmi.
Dziękuję że jesteście :)
PS. Przepraszam ale może dzisiejszy post być troche monotonny i nudnawy ( bynajmniej mi się tak wydaje :c ) w przyszłych postach włożę nieco więcej energii w kolejne teksty.
Z mojego punktu widzenia przyjaźń jest to możliwość przebywania z osobami dla nas ważnymi, na które możemy liczyć w tych naszych gorszych chwilach. To jest tylko jedna istota prawdziwej przyjaźni, a jest ich ogrom, że nie jestem na chwilę obecną ich wszystkich przytoczyć. Każdy z nas powinien sam się zastanowić co dla niego jest najistotniejsze w przyjaźni i posiadaniu przyjaciół.
Są też ludzie dla których pierwszy lepszy kolega od razu awansuje na najlepszego przyjaciela. Takie osoby zazwyczaj są bardzo samotne i żyją w cieniu społeczeństwa dlatego też taki pseudo przyjaciel zaczyna wykorzystywać to, że ten drugi zrobi wszystko żeby jednak go zatrzymać przy sobie. Smutne ale prawdziwe.
Trzeba bardzo uważać kogo bierzemy za swojego przyjaciela bo niejednokrotnie może się okazać, iż osoba w której pokładamy nadzieje jest zwyczajnie dwulicową istotą, do nas się przymila i słodzi a gdy nas nie ma to za naszymi plecami rozsiewa jakieś wyssane z palca historyjki. Miałem w swoim życiu kilka takich przypadków.
Przyjaciel powinien być kimś takim z którym możemy podzielić się swoimi smutkami i radością, ważne też żebyśmy czuli się dobrze gdy jesteśmy w jego towarzystwie. Jak na dobrych przyjaciół przystało powinni też mieć swoje sekrety i wspólne tajemnice.
Dla mnie istotą przyjaźni jest to, że mogę polegać na tych których zdecydowałem się nazwać mianem mojego przyjaciela czy przyjaciółki, całe szczęście, że znalazło się w moim otoczeniu kilka osób których mogę nazwać właśnie przyjaciółmi.
Dziękuję że jesteście :)
PS. Przepraszam ale może dzisiejszy post być troche monotonny i nudnawy ( bynajmniej mi się tak wydaje :c ) w przyszłych postach włożę nieco więcej energii w kolejne teksty.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Nocny przypływ weny
Znów jak to ja, siedzę przed komputerem i zamiast patrzeć w monitor to gapię się za okno wzrok zatrzymując na latarni, której światło wpadając do mojego pokoju tworzy magiczną atmosferę.
O czym chciałbym dziś napisać ? No właśnie, jako że smutki jakoś ostatnio mi nie doskwierają to napiszę o pewnym uczuciu które zagościło na stałe w moim każdym dniu. Już tak do niej przywykłem że przestałem ją zauważać ponieważ zamieniła się w moją codzienność. Mowa o Samotności. To właśnie ona wypełniła moje serce. Samotność za kimś kto rozbudzi moje serce, komu naprawdę będę mógł pokazać jaka jest moja definicja szczęścia. Może i jestem trochę leniwy (bo jestem xD ) ale jeżeli już coś sobie postanowię to małymi kroczkami dążę do celu. Jasne, że mogę wyjść do ludzi i spróbować zawiązać nowe znajomości z jakimiś dziewczynami, ale to nie takie proste. Wytworzyła się we mnie jakaś taka blokada, która od razu odwodzi mnie od głębszego zapoznania się z dziewczyną i niszczy każdy mój zapęd czy chęć. Nie wiem skąd to, może z obawy przed kolejnym zawodem miłosnym a trochę ich miałem niestety. Czuję, że to właśnie to jest moim największym problemem. Jest jeszcze kwestia tego że dosyć mocno ( mimowolnie ) angażuję się w nowe znajomości i to zapewne mnie gubi. Dlatego wolę poczekać i kiedy poczuję, że nadszedł czas i moje serce będzie dojrzałe, wtedy podejmę jakiś poważny krok w kierunku zmiany sytuacji w jakiej obecnie jestem. Mam nadzieję że zdążę przed trzydziestką :D. Dzisiejszy samotny wieczór umiliła mi rozmowa z moją najdroższą przyjaciółką Patrycją :) Uwielbiam z nią pisać, ponieważ ona jako jedna z niewielu osób w moim otoczeniu potrafi mnie zrozumieć i sprawić, że się uśmiechnę chociażbym miał wisielczy humor. Dlatego też ja staram się odpłacać jej tym samym. W słuchawkach gra mi jak dla mnie idealna nutka na tego typu nastrój. Wystarczy teraz, że zamknę oczy i czuję jak bym odpłynął do innego świata. Do mojego świata.
PS. Dziękuję Ci Pati, za to, że o mnie nie zapomniałaś tak jak niektórzy " przyjaciele" nie wiesz nawet jak wielką radość sprawiło mi to, że nasza znajomość znów nabrała koloru tak jak kiedyś.
Jesteś naprawdę przyjaciółką, której nie jeden by pozazdrościł. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.
Ten post dedykuję Tobie. Mam taką cichą nadzieję że gdy go czytałaś to choć na chwilę na twojej twarzy pojawił się uśmiech :)
Dziękuję, że jesteś :*
Magiczna nutka z moich słuchawek :
O czym chciałbym dziś napisać ? No właśnie, jako że smutki jakoś ostatnio mi nie doskwierają to napiszę o pewnym uczuciu które zagościło na stałe w moim każdym dniu. Już tak do niej przywykłem że przestałem ją zauważać ponieważ zamieniła się w moją codzienność. Mowa o Samotności. To właśnie ona wypełniła moje serce. Samotność za kimś kto rozbudzi moje serce, komu naprawdę będę mógł pokazać jaka jest moja definicja szczęścia. Może i jestem trochę leniwy (bo jestem xD ) ale jeżeli już coś sobie postanowię to małymi kroczkami dążę do celu. Jasne, że mogę wyjść do ludzi i spróbować zawiązać nowe znajomości z jakimiś dziewczynami, ale to nie takie proste. Wytworzyła się we mnie jakaś taka blokada, która od razu odwodzi mnie od głębszego zapoznania się z dziewczyną i niszczy każdy mój zapęd czy chęć. Nie wiem skąd to, może z obawy przed kolejnym zawodem miłosnym a trochę ich miałem niestety. Czuję, że to właśnie to jest moim największym problemem. Jest jeszcze kwestia tego że dosyć mocno ( mimowolnie ) angażuję się w nowe znajomości i to zapewne mnie gubi. Dlatego wolę poczekać i kiedy poczuję, że nadszedł czas i moje serce będzie dojrzałe, wtedy podejmę jakiś poważny krok w kierunku zmiany sytuacji w jakiej obecnie jestem. Mam nadzieję że zdążę przed trzydziestką :D. Dzisiejszy samotny wieczór umiliła mi rozmowa z moją najdroższą przyjaciółką Patrycją :) Uwielbiam z nią pisać, ponieważ ona jako jedna z niewielu osób w moim otoczeniu potrafi mnie zrozumieć i sprawić, że się uśmiechnę chociażbym miał wisielczy humor. Dlatego też ja staram się odpłacać jej tym samym. W słuchawkach gra mi jak dla mnie idealna nutka na tego typu nastrój. Wystarczy teraz, że zamknę oczy i czuję jak bym odpłynął do innego świata. Do mojego świata.
PS. Dziękuję Ci Pati, za to, że o mnie nie zapomniałaś tak jak niektórzy " przyjaciele" nie wiesz nawet jak wielką radość sprawiło mi to, że nasza znajomość znów nabrała koloru tak jak kiedyś.
Jesteś naprawdę przyjaciółką, której nie jeden by pozazdrościł. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.
Ten post dedykuję Tobie. Mam taką cichą nadzieję że gdy go czytałaś to choć na chwilę na twojej twarzy pojawił się uśmiech :)
Dziękuję, że jesteś :*
Magiczna nutka z moich słuchawek :
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Gorsze dni
Od kilku dni czuję się źle, tak jakby smutek się we mnie zbierał, nawarstwiał. Jeszcze do tego ta nędzna pogoda, zimno, ponuro, aż nie chce się wyłazić z łóżka. Idą święta, wszyscy są zajęci przygotowaniami, sprzątaniem, gotowaniem. Tylko po to by jednego wieczora usiąść z rodziną przy stole, podzielić się opłatkiem, dać prezenty. To wszystko wygląda tak pięknie, ale jest pewna kwestia na którą chciałbym zwrócić uwagę.
Mam na myśli osoby których już z nami nie ma. Zawsze kiedy nadchodzi ten przedświąteczny okres nachodzi mnie ogromna tęsknota za babcią. Odkąd pamiętam zawsze spędzała z nami święta. Teraz kiedy jej już z nami nie ma mimo że jesteśmy wszyscy przy stole to jednak babci nam brakuje najbardziej. Kiedy po modlitwie przed jedzeniem nastaje moment ciszy zawszę patrzę na mamę i widzę w jej oczach łzy tęsknoty. Pojawia się ogromna pustka, którą nie sposób wypełnić Nie ukrywam, że ja uronię łzę gdy tak patrzę. Dlatego łamiąc się opłatkiem z mamą składam jej życzenia, mocno przytulam i całuję, aby wiedziała, że ma we mnie wsparcie pomimo tego że na co dzień przysparzam jej trochę problemów.
Dzisiejszego posta piszę ze łzami w oczach, ogromną tęsknotą w sercu i z nutką samotności w tym wszystkim. Chciało by się wiele, ale niestety nie wszystko dane jest nam otrzymać, bynajmniej od razu. Dlatego uzbroję się w cierpliwość i czekam dalej...
PS. Jako podsumowanie chciałbym podzielić się z wami pewnym krótkim utworem, przesłuchajcie do końca :
Mam na myśli osoby których już z nami nie ma. Zawsze kiedy nadchodzi ten przedświąteczny okres nachodzi mnie ogromna tęsknota za babcią. Odkąd pamiętam zawsze spędzała z nami święta. Teraz kiedy jej już z nami nie ma mimo że jesteśmy wszyscy przy stole to jednak babci nam brakuje najbardziej. Kiedy po modlitwie przed jedzeniem nastaje moment ciszy zawszę patrzę na mamę i widzę w jej oczach łzy tęsknoty. Pojawia się ogromna pustka, którą nie sposób wypełnić Nie ukrywam, że ja uronię łzę gdy tak patrzę. Dlatego łamiąc się opłatkiem z mamą składam jej życzenia, mocno przytulam i całuję, aby wiedziała, że ma we mnie wsparcie pomimo tego że na co dzień przysparzam jej trochę problemów.
Dzisiejszego posta piszę ze łzami w oczach, ogromną tęsknotą w sercu i z nutką samotności w tym wszystkim. Chciało by się wiele, ale niestety nie wszystko dane jest nam otrzymać, bynajmniej od razu. Dlatego uzbroję się w cierpliwość i czekam dalej...
PS. Jako podsumowanie chciałbym podzielić się z wami pewnym krótkim utworem, przesłuchajcie do końca :
środa, 17 października 2012
Zapach życia
Ostatnie dwa dni były dla mnie koszmarne. Przesypiałem cały ten żal i smutek który we mnie się zbierał, ale już jest lepiej. Przyznam się, że chciałem już się poddać i nie dbać już o nic zupełnie. Jednak przemyślałem sobie to wszystko, cały czas w słuchawkach gra mi piosenka z poprzedniego posta, zastanowiłem się głębiej nad przekazem zawartym w tym utworze i myślę że właśnie cierpienie najbardziej kształtuje charakter, psychikę i osobowość człowieka.
"Najlepiej rosnę kiedy karmi mnie mój ból
Najlepiej chociaż nie ma światła tu
Kiedy mój lęk wypełnia mnie jak gęsta mgła
Rosnę, zapach życia mam"
Właśnie te słowa otworzyły mi oczy, a mianowicie pokazały mi że negatywne uczucia tak samo uczą życia i wewnętrznej pokory. Będę walczył do ostatka, i nawet jeśli nie wyjdzie mi to będę wiedział że zrobiłem wszystko co w mojej mocy żeby było jak najlepiej. Gdybym się poddał to nie mógłbym myśleć o sobie jak o kimś wartościowym, usunął bym się całkowicie w cień i usychał w swojej samotni jak kwiat bez wody. Zrozumiałem, że nieodłączną częścią ludzkiego istnienia będzie zawsze cierpienie, z każdego niepowodzenia powinniśmy wyciągać cenne lekcje by nigdy już nie przeżywać po raz kolejny tych samych przykrych sytuacji. Tak więc zbieram w sobie siłę i kasę w portfelu by zrealizować jedno z moich postanowień.
"Najlepiej rosnę kiedy karmi mnie mój ból
Najlepiej chociaż nie ma światła tu
Kiedy mój lęk wypełnia mnie jak gęsta mgła
Rosnę, zapach życia mam"
Właśnie te słowa otworzyły mi oczy, a mianowicie pokazały mi że negatywne uczucia tak samo uczą życia i wewnętrznej pokory. Będę walczył do ostatka, i nawet jeśli nie wyjdzie mi to będę wiedział że zrobiłem wszystko co w mojej mocy żeby było jak najlepiej. Gdybym się poddał to nie mógłbym myśleć o sobie jak o kimś wartościowym, usunął bym się całkowicie w cień i usychał w swojej samotni jak kwiat bez wody. Zrozumiałem, że nieodłączną częścią ludzkiego istnienia będzie zawsze cierpienie, z każdego niepowodzenia powinniśmy wyciągać cenne lekcje by nigdy już nie przeżywać po raz kolejny tych samych przykrych sytuacji. Tak więc zbieram w sobie siłę i kasę w portfelu by zrealizować jedno z moich postanowień.
wtorek, 16 października 2012
Chciałbym
Dzisiejszy dzień był dla mnie koszmarem. Czułem nad sobą taki ciężar który przytłaczał mnie i wkradło się "ukochane" uczucie bezradności....
Postanowiłem , że odpuszczę sobie na jakiś czas te wszystkie GG, Facebook'i, Skype itp. Dam sobie trochę od tego odpocząć. Jestem ogólnie jakiś ostatnio przygnębiony i przygaszony, wiem dlaczego, ale to nieistotne. Leżąc tak w półśnie w łóżku ukazywały mi się rozmaite obrazy i sytuacje, te minione i te o których często myślę czy marzę. Zacząłem tak myśleć sobie o wszystkim i nasunęło mi się pytanie do samego siebie:
Czego tak w ogóle chciałbym?
Więc zebrałem w sobie wszystko, każde moje pragnienie, zachciankę i wybrałem te najistotniejsze, postanowiłem ubrać to w słowa.
Chciałbym być zawsze przy Tobie
Chciałbym móc dzielić z Tobą wszystkie smutki,żale,chwile radości, szczęścia
Chciałbym chodzić z Tobą na nocne spacery
Chciałbym oglądać z Tobą księżyc i gwiazdy
Chciałbym wziąć Cię w ramiona,przytulić do serca byś posłuchała z jaką siłą bije ono również dla Ciebie
Chciałbym móc patrzeć na Ciebie z uśmiechem na twarzy
Chciałbym zasypiać z Tobą przy boku
Chciałbym się budzić przy Tobie
Chciałbym byś była szczęśliwa
Chciałbym byśmy stworzyli tylko nasz świat
Chciałbym by moje uczucie dotarło do Ciebie
Chciałbym byś je odwzajemniła
Chciałbym być szczęśliwy razem z Tobą.
Na koniec podzielę się z wami pewną piosenką której słowa doskonale opisują to co czuję teraz w środku :
Postanowiłem , że odpuszczę sobie na jakiś czas te wszystkie GG, Facebook'i, Skype itp. Dam sobie trochę od tego odpocząć. Jestem ogólnie jakiś ostatnio przygnębiony i przygaszony, wiem dlaczego, ale to nieistotne. Leżąc tak w półśnie w łóżku ukazywały mi się rozmaite obrazy i sytuacje, te minione i te o których często myślę czy marzę. Zacząłem tak myśleć sobie o wszystkim i nasunęło mi się pytanie do samego siebie:
Czego tak w ogóle chciałbym?
Więc zebrałem w sobie wszystko, każde moje pragnienie, zachciankę i wybrałem te najistotniejsze, postanowiłem ubrać to w słowa.
Chciałbym być zawsze przy Tobie
Chciałbym móc dzielić z Tobą wszystkie smutki,żale,chwile radości, szczęścia
Chciałbym chodzić z Tobą na nocne spacery
Chciałbym oglądać z Tobą księżyc i gwiazdy
Chciałbym wziąć Cię w ramiona,przytulić do serca byś posłuchała z jaką siłą bije ono również dla Ciebie
Chciałbym móc patrzeć na Ciebie z uśmiechem na twarzy
Chciałbym zasypiać z Tobą przy boku
Chciałbym się budzić przy Tobie
Chciałbym byś była szczęśliwa
Chciałbym byśmy stworzyli tylko nasz świat
Chciałbym by moje uczucie dotarło do Ciebie
Chciałbym byś je odwzajemniła
Chciałbym być szczęśliwy razem z Tobą.
Na koniec podzielę się z wami pewną piosenką której słowa doskonale opisują to co czuję teraz w środku :
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
